Jakiś czas temu po dłuższym czasie ćwiczeń i zdrowej diety, kiedy naprawdę widziałam efekty mojej pracy, przyszedł trudny czas...a mianowicie kończący się rok szkolny, a więc trzeba poprawiać oceny. Stres i brak czasu z tym spowodowany, zmusił mnie do ograniczenia ćwiczeń prawie do zera. Jedyny ruch jaki miałam w tym czasie to maksymalnie 30-45min bieganie na odstresowanie bo na więcej czas mi nie pozwalał. Oprócz tego głowę miałam całą pochłoniętą nauka i często zapominałam o jedzeniu, albo było to coś na szybko przygotowane zjedzone w zawrotnej prędkości w drodze z jednych korków na drugie. Po 1-2tygodniach widzę różnicę. Odbiło to się strasznie na moim ciele. Dowiedziałam się, że jest to spowodowane tym, że organizm nie jest jeszcze przyzwyczajony do zmian.
Aby uniknąć efektu jojo, niezwykle ważna jest cierpliwość w odchudzaniu, aby ciało zaakceptowało zmiany w nawyku żywieniowych, potrzeba około 2-4 miesięcy (wszystko zależy od naszego organizmu), a na ich utrwalenie kolejne 6-10 miesięcy.
Im odchudzanie jest bardziej rozwinięte w czasie, tym efekty są trwalsze są jego efekty. Jest to również zdrowsze dla naszego organizmu niż szybko utrata dużej ilości wagi.
Efekt jojo to wahania masy ciała, które mają miejsce podczas odchudzania. Okazuje się, że nie zawsze skuteczna dieta pomaga szybko schudnąć. O efekcie jojo mówi się wówczas, gdy wahania masy ciała po 5 miesiącach są większe niż 10% od masy ciała, którą się osiągnęło. Przyczyny efektu jojo to: stosowanie głodówki lub diety o zbyt niskiej kaloryczności, a także brak aktywności fizycznej.
Znalazłam 6 porad jak uniknąć efektu jojo: ( <-- strona na której to znalazłam - jeśli klikniesz na nagłówek wyskoczy Ci strona w nowym oknie)
1. Nadal regularnie ćwicz
Po zakończeniu diety ruch chroni przed ponownym nabieraniem ciała. I to nie tylko dlatego, żepracujące mięśnie zużywają kalorie, ale również z powodu zwiększonego przez ćwiczenia fizycznetempa przemiany materii. Niekwestionowaną korzyścią jest także ładnie wymodelowana sylwetka. Wspaniałe efekty daje codzienna trzydziestominutowa gimnastyka, ale jeśli nie przepadasz za nią, po prostu regularnie spaceruj, starając się utrzymać dość szybkie tempo marszu. Nie usprawiedliwiaj się brakiem czasu. Równie skutecznym treningiem jest jazda na rowerze, pływanie czy chodzenie z kijkami.2. Umiar na imprezach
Sporadyczne obżarstwo (biesiada raz lub dwa razy w roku) nie stanowi większego problemu. Ale jeśli imprezujesz dość często, staraj się jeść wtedy niewiele więcej niż na co dzień i wybieraj dania mniej kaloryczne – sałatki, pieczone mięso. Gdy na stół trafi ciasto, poproś o pół kawałka. Aby twój pusty talerz nie stanowił dla gospodarzy zachęty do nałożenia ci kolejnej porcji, zadbaj, aby zawsze coś na nim leżało.3. Kieruj się zegarem biologicznym
Nasz układ pokarmowy ma dobowy rytm. Zaczyna „pracę” rano a kończy o zmierzchu. I nawet jeśli wolisz jeść wieczorem, on nie zmieni nawyków. Dlatego lepiej siadać do stołu, gdy układ pokarmowy działa. Łatwiej wtedy zachować szczupłą sylwetkę.Śniadanie godz. 7–9
Po twoim przebudzeniu żołądek zaczyna wydzielać dużo soków trawiennych. Dobrze więc, abyś w ciągu 30 minut zjadła śniadanie. Zostanie szybko strawione, a do krwi trafi porcja glukozy, której zaczyna brakować. Jeśli nie zjesz śniadania, organizm uruchomi „tryb awaryjny” i będzie czerpać energię z mięśni, co jest niekorzystne. Zacznie też spowalniać przemianę materii i gromadzić zapasy tłuszczu.
II śniadanie ok. godz. 11
Trzustka wydziela dużo insuliny, a ta zagospodarowuje węglowodany, które trafiły do krwi ze śniadania. Aby je uzupełnić, trzeba zjeść np. duży owoc, jogurt lub kanapkę z razowego pieczywa. Nie może to być jednak duży posiłek.
Obiad godz. 13–15
Układ trawienny wciąż pracuje na wysokich obrotach. Wydziela teraz dużo enzymów trawiących białko. Przez jelito cienkie wchłaniane są substancje dostarczone ze śniadaniem. To dobra pora na większy posiłek. Najlepiej, aby składał się z porcji produktu wysokobiałkowego (np. chudego mięsa, ryby, sera, kotletów z roślin strączkowych) i dużej porcji warzyw. Dodatek węglowodanowy (ziemniaki, makaron lub ryż) nie powinien być duży.
Podwieczorek godz. 16–17
Poziom insuliny znów się podnosi, tak jak w porze II śniadania. To właśnie ten tzw. szczyt insulinowy powoduje, że prawie każdy ma ochotę w tym czasie na coś słodkiego. I rzeczywiście trzeba dostarczyć organizmowi węglowodanów. Jednak osoby borykające się z nadwagą powinny raczej wybrać owoc lub np. kisiel z owocami niż ciastko.
Kolacja godz. 18–19
To ostatnie godziny dobrej aktywności żołądka. Gdy je przekroczysz, organizm nie wykorzysta energii z wieczornego posiłku lecz zmagazynuje ją w postaci tkanki tłuszczowej. Podobnie będzie, jeśli na kolację zjesz coś ciężkostrawnego lub słodkiego (teraz trzustka produkuje mniej insuliny niż w ciągu dnia). To najlepsza pora na warzywa (gotowane na parze lub surowe), ryby, chude mięso. Jeśli późno kładziesz się spać i musisz coś jeszcze przegryźć po kolacji, niech to będzie coś małego i lekkostrawnego, np. sałatka.
W pierwszym tygodniu po odchudzaniu odżywiaj się tak jak na diecie, dodając tylko jedną kromkę razowego pieczywa dziennie. W drugim tygodniu dodatkowo możesz zjeść jeszcze łyżkę makaronu lub ryżu. Po tym okresie zważ się. Jeśli jeszcze schudłaś, wzbogać codzienny jadłospis np. o jabłko i plaster wędliny. Jeśli już nie chudniesz, nie jedz więcej, chyba że zaczniesz intensywniej ćwiczyć. Taki okres stabilizacji masy ciała powinien trwać minimum trzy miesiące.
Poziom insuliny znów się podnosi, tak jak w porze II śniadania. To właśnie ten tzw. szczyt insulinowy powoduje, że prawie każdy ma ochotę w tym czasie na coś słodkiego. I rzeczywiście trzeba dostarczyć organizmowi węglowodanów. Jednak osoby borykające się z nadwagą powinny raczej wybrać owoc lub np. kisiel z owocami niż ciastko.
Kolacja godz. 18–19
To ostatnie godziny dobrej aktywności żołądka. Gdy je przekroczysz, organizm nie wykorzysta energii z wieczornego posiłku lecz zmagazynuje ją w postaci tkanki tłuszczowej. Podobnie będzie, jeśli na kolację zjesz coś ciężkostrawnego lub słodkiego (teraz trzustka produkuje mniej insuliny niż w ciągu dnia). To najlepsza pora na warzywa (gotowane na parze lub surowe), ryby, chude mięso. Jeśli późno kładziesz się spać i musisz coś jeszcze przegryźć po kolacji, niech to będzie coś małego i lekkostrawnego, np. sałatka.
4. Ostrożnie zwiększaj porcje
Kończąc odchudzanie, musisz pamiętać, że masz teraz niższą przemianę materii niż przed dietą. Organizm jest bowiem tak mądry, że gdy zaczynamy mu dostarczać mało kalorii, wówczasspowalnia metabolizm. Za wszelką cenę chce pozostawić sobie chociaż mały zapas na wypadek głodu w przyszłości. Dlatego nie może być mowy o powrocie do starego menu!W pierwszym tygodniu po odchudzaniu odżywiaj się tak jak na diecie, dodając tylko jedną kromkę razowego pieczywa dziennie. W drugim tygodniu dodatkowo możesz zjeść jeszcze łyżkę makaronu lub ryżu. Po tym okresie zważ się. Jeśli jeszcze schudłaś, wzbogać codzienny jadłospis np. o jabłko i plaster wędliny. Jeśli już nie chudniesz, nie jedz więcej, chyba że zaczniesz intensywniej ćwiczyć. Taki okres stabilizacji masy ciała powinien trwać minimum trzy miesiące.
5. Oczyszczaj organizm
Najlepsza metoda to tzw. dzień płynny 2–3 razy w miesiącu. Jeśli nie pracujesz, możesz tego dniapić tylko wodę i herbatki ziołowe np. z pokrzywy, brzozy, rumianku, skrzypu. W sumie ilość płynów nie powinna być mniejsza niż 2,5 l. Gdy pracujesz, pij tego dnia niesłodzone soki owocowe i warzywne oraz koktajle na bazie jogurtu. Raz dziennie możesz zjeść gorącą zupę warzywną, ale bez ziemniaków. Wolny od toksyn organizm szybciej spala kalorie.6. Zmień sposób gotowania
Dbając o to, aby wskazówka wagi nie szła w górę, wcale nie musisz rezygnować z ulubionych potraw, nawet smażonych. Naucz się tylko inaczej je przyrządzać.- Zmniejsz co najmniej o połowę ilość tłuszczu, którym przed dietą odchudzającą zwilżałaś patelnię, aby usmażyć mięso, jajecznicę lub zeszklić cebulę. Naczynia z powłoką nieprzywierającą właściwie wystarczy posmarować pędzelkiem zamoczonym w oleju.
- Przyrządzaj potrawy na parze. Nie tylko warzywa, ale także drób i ryby. Jeśli nie masz parowaru, korzystaj z ażurowej nakładki na garnek.
- Jeśli gotowane dania ci nie smakują, wypróbuj grillowane. Są także dietetyczne, bo wytopiony tłuszcz ścieka z produktu na płytę grzewczą.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz