Także szukałam dużo w internecie i znalazłam ciekawe wyzwanie, które trochę udoskonaliłam.
Kiedyś już robiłam to wyzwanie, niestety nie udało mi się go ukończyć przez kontuzję(spokojnie nie było to spowodowane tymi ćwiczeniami, możecie je robić bez obaw ;) ), ale i tak byłam zadowolona z efektów nie całych 20 dni.
Jest to 30-dniowe wyzwanie składające się z 3 ćwiczeń.
zajmuje naprawdę mało czasu, a jest efektowne.
A więc tak w skrócie... sporządziłam tabelkę, która oczywiście jest do waszej dyspozycji:
Jak widać nie brzmi to jakoś strasznie. Jednak...to nie są zwykłe brzuszki, zwykłe przysiady, czy zwykła deska. Wszystko jest ulepszone, bardziej efektywne i wcale nie bardziej męczące...no dobra może troszeczkę, ale bardziej dla mięśni niż kondycji dzięki temu czuje się przyjemnie zmęczenie i nie ma się problemu ze złapaniem oddechu. W dni "wolne" wykonuje ćwiczenia kondycyjne, cardio itd, które z łatwością można znaleźć na youtube :)
Brzuszki:
Układamy się wygodnie i oczywiście na płasko. Nogi podnosimy do góry i zginamy w kąt 90*. Następnie wykonujemy brzuszki lub pół-brzuszki. Ja robię takie i takie(jeśli jest 30 w dniu to 15 tak 15 tak).
Pół-brzuszki: zginamy tylko górną część naszego tułowia i dotykamy łokciami do kolan.
Brzuszki: zginamy cały nasz tułów tak aby dotknąć klatką piersiową ud.
Przysiady:
Nogi rozstawiamy na szerokość bioder.Robimy przysiad obniżając się tylko do momentu, ąż kolana zegną się w kąt prosty. Pozostawiają przy tym piszczele w bez ruchu niezmiennie 90*do podłogi.
Deska:
Tu w zasadzie bez zmian. Opierając się na kościach łokciowych i stopach unosimy biodra ok.5cm nad podłogę. Ja czasami robię tak że połowę czasu na rozstawionych nogach na szerokość bioder, a czasami na złączonych. To te ma różnicę ;)
Życzę udanych treningów ;)



